czwartek, 29 sierpnia 2013

Dusseldorf

W Warszawie dołączył do nas Pan Marek (Starszy Mechanik).

Po krotkim oczekiwaniu poszliśmy do bramek, samolot odrobine większy od poprzedniego. Miejsce znowu przy oknie:).

Po wylądowaniu udaliśmy  sie na poszukiwanie stanowiska odprawy, bo nie mieliśmy wiecej biletów, bo Pan w Pyrzowicach (chociaż bardzo chciał) to nie był nam w stanie ich dać.

Odprawa i dwugodzinne czekanie na samolot do Madrytu....

Lot do Madrytu też spokojny. A Madryt... To już. Inna bajka;).




Na pokładzie Embraera LOTu w drodze do Dusseldorfu.



A tu już kolejny samolot tym razem do Madrytu. Po prawej buła:)




Ma pokładzie samolotu do Madrytu.

W drodze do Madrytu.

Bilety. Ktoś zostawił w samolocie:P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz