W Warszawie dołączył do nas Pan Marek (Starszy Mechanik).
Po krotkim oczekiwaniu poszliśmy do bramek, samolot odrobine większy od poprzedniego. Miejsce znowu przy oknie:).
Po wylądowaniu udaliśmy sie na poszukiwanie stanowiska odprawy, bo nie mieliśmy wiecej biletów, bo Pan w Pyrzowicach (chociaż bardzo chciał) to nie był nam w stanie ich dać.
Odprawa i dwugodzinne czekanie na samolot do Madrytu....
Lot do Madrytu też spokojny. A Madryt... To już. Inna bajka;).

Po krotkim oczekiwaniu poszliśmy do bramek, samolot odrobine większy od poprzedniego. Miejsce znowu przy oknie:).
Po wylądowaniu udaliśmy sie na poszukiwanie stanowiska odprawy, bo nie mieliśmy wiecej biletów, bo Pan w Pyrzowicach (chociaż bardzo chciał) to nie był nam w stanie ich dać.
Odprawa i dwugodzinne czekanie na samolot do Madrytu....
Lot do Madrytu też spokojny. A Madryt... To już. Inna bajka;).

A tu już kolejny samolot tym razem do Madrytu. Po prawej buła:)
W drodze do Madrytu.
Bilety. Ktoś zostawił w samolocie:P









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz