Tu zdjęć za bardzo nie ma. Po zejściu ze statku szliśmy labiryntem pomiędzy ładunkiem ze statków, kawałkami nowego dźwigu (który w częściach czeka na montaż), pracującymi wózkami widłowymi, ciężarówkami (najróżniejszych marek i po najróżniejszych modyfikacjach) jadącymi do wyjścia z portu z ładunkiem z któregoś ze statków i naprawdę wielu, wielu innych cudów. Ten slalom ze statku do bramy to jaki kilometr, może dwa. Ciężko określić;).
Po drodze pamiątkowe zdjęcie z woreczkami saletry.
Za brama portu już tylko kilkaset metrów i zaczyna się promenada przy plaży. Przeszliśmy promenadę do końca (do mariny żeglarskiej) i tam gdzieś na kei dla jachtów robione było ostatnie zdjęcie z promenada i miastem w tle.
Później przystanek żeby coś zjeść (i koktajl ze świeżego mango <3) i powoli wróciliśmy na statek.
Buziaki,
A.
Po drodze pamiątkowe zdjęcie z woreczkami saletry.
Za brama portu już tylko kilkaset metrów i zaczyna się promenada przy plaży. Przeszliśmy promenadę do końca (do mariny żeglarskiej) i tam gdzieś na kei dla jachtów robione było ostatnie zdjęcie z promenada i miastem w tle.
Później przystanek żeby coś zjeść (i koktajl ze świeżego mango <3) i powoli wróciliśmy na statek.
Buziaki,
A.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz