Ostatnio nic się tu nie dzieje, pewnie dlatego, że Andalucia Star Trip się już skończyła - a Mariuszowi, mimo, że tam został, ciężko określić to jako "trip". W końcu kto z Nas określa zwykły dzień roboczy mianem podróży, czy chociaż by czymkolwiek ponad zwykły szary dzień jak wiele podobnych do siebie. Z czasem nawet to, że po ulicach "zamiast", a może wręcz "wraz z" psami, kotami biegają iguany, czy oposy, zaczyna stawać się normalnością. W końcu dla Nas z tej perspektywy jest to coś niezwykłego, a ludzie którzy mają to na co dzień? Dla nich to jest coś zwyczajnego i wręcz jak by tego zabrakło, to było by niezwykłe. Granica pomiędzy tym co zachwyca, czy ekscytuje jest niezwykle... elastyczna. Wszak do wszystkiego można się przyzwyczaić i nawet nie dodam, że "z czasem", bo zwyczajne może się to już wydawać za drugim, trzecim razem. Gdy się to widzi po raz dwudziesty, to już naprawdę nic nie znaczy poza tym, że jest. Dla mnie to było zachwycające i ekscytujące i zupełnie różne od tego co znałam ale właśnie dlatego to był "mój trip" i dlatego skończył się wraz z moim powrotem, a nie trwa dalej mimo, że Mariusz tam jeszcze "tkwi". Chociaż może powiedzieć, że się już skończył, to za dużo powiedziane. W końcu zawsze gdy coś się kończy, to zaczyna się coś innego, a sama podróż na pokładzie Andaluci będzie jeszcze dłuuuugo w mojej pamięci.
No i jeszcze wiele rzeczy nie zostało powiedzianych, wiele ciekawostek, a o podsumowaniach nie wspominając.
Na pewno można się spodziewać jeszcze obiecanego rozwiązania Quizu, mimo iż i tak nikogo to nie zainteresowało. Pewnie dorzucę tu też filmiki podsumowujące to co się działo przez te ponad dwa i niecałe trzy miesiące mojego życia. Jak już się za nie w końcu zabiorę:P.
Ostatnio oglądałam zwiastun "Kapitana Phillipsa" - tego filmu co teraz w kinach leci o tym porwanym statku. Pierwszy kadr? Radar, który oglądałam już tyle razy, mostek do złudzenia przypominający ten na którym spędziłam tyle godzin... Oglądanie tego filmu na pewno będzie.... dziwne. Surrealistyczne może wręcz. I na pewno przerażające, bo może ja tam nie wrócę, może nigdy może w najbliższym czasie ale za dobrze wiem, że wiele razy jeszcze Mariusz będzie tam wracał. A z punktu widzenia Mariusza? Nudne? Pouczające? Sam będzie musiał to określić... No i najpierw musi sam zobaczyć ten film, żeby wiedzieć co o tym sądzi. Chociaż On chyba ma dość silną świadomość takich scenariuszy i tego rodzaju zagrożeń.
Jeszcze trochę zostało do powiedzenia.
Buziaki,
A.
Wygralam alpake !!! Za sliwki :)
OdpowiedzUsuń