Chodzenie po schodach, wydawało by się całkiem zwyczajne zajęcie. Otóż,
niekoniecznie. Nie wtedy gdy schody, które zazwyczaj bywają w określonym
położeniu, zmieniają je. Raz sprawiają, że cel znajdujący się u góry jest
bliżej i łatwiej się idzie, a raz... wiadomo zupełnie odwrotnie. Czasem
nawet zupełnie płaskie powierzchnie sprawiają, że człowiek ma bardziej pod
górkę:P. I jakoś tak zdarza się, że częściej jest pod górkę niż z górki, nie
wiem czemu tak jest:P. Pewnie wynika to z natury ludzkiej, zawsze tam gdzie
idzie się pod prąd, pod górę. Z górki było by zbyt łatwo.
A wspomniałam, że żeby gdziekolwiek iść (tu odwołam się do poprzedniej notki
w której wyszczególniłam trzy miejsca, gdzie najczęściej przebywam), zawsze
po drodze są schody? Nie ważne czy idziemy z góry na dół czy z dołu do góry,
schody to zawsze wyzwanie i sprawdza się wtedy zasada "jedna ręka dla
jachtu":P a w tym przypadku dla poręczy lub co najmniej dla ściany, po
prostu tak bezpieczniej. Już pomijam fakt, że bez wolnej ręki ciężko sobie
otworzyć drzwi. Bo każde piętro od klatki schodowej oddzielają drzwi, które
zawsze są zamknięte, w sensie nie na klucz ale nie są otwarte żeby dało się
przez nie po prostu przejść. Dlaczego? Bo spełniają funkcję przeciwpożarową.
Bo to takie specjalne ciężkie drzwi, więc wyjść na klatkę schodową bez
wolnej ręki się oczywiście da, łokieć i tyłek w zupełności się do tego
zadania nadają ale żeby wyjść na piętrze gdzie sie zmierzało, tu już
potrzeba wolnej ręki... albo drugiej osoby:P.
Wczoraj w nocy na wachcie mijaliśmy statek, co prawda ten statek był małym
migotającym światełkiem na horyzoncie, trochę większym jak się wspomogło
lornetką ale jednak daleko. Ale był:).
Dzisiaj omijalismy większą chmurkę z której padał deszcz, bo marynarze
malowali pokład na dziobie i ominąć chmurkę nie było problemem, a im
znacznie ułatwiło to życie. Bo tu chmurki są nisko i są takie wielkie i
napakowane deszczem i nawet jak by chciały... sobie ulżyć, to brakuje im
impulsu, więc dzwigają te tony wody czasami dniami lub tygodniami. Ale tu
znowu w opowiadaniu o chmurkach Mariusz jest lepszy:). Może Wam kiedyś
opowie jakie są chmurki na Oceanie;).
Ale i tak już parę chmurek z deszczem przeszliśmy ale pogoda jaka była taka
jest dalej. Ciepło, słoneczko. Czy przyjemniej, to jeszcze nie wiem, będę
musiała wyjść zaraz na skrzydło żeby zobaczyć (tam jest termometr i
termometr ale od wilgotności, tu znowu by musiał Mariusz opowiadać, bo to
higrometr sam w sobie nie jest, tylko że coś tam można przy jego pomocy
obliczyć... nieistotne:P wyglądają jak dwa termometry takie stare rtęciowe).
No w każdym razie płyniemy dalej, bez przerwy z resztą, bo nawet omijanie
chmurci w sumie przerwą nie było tylko lekką zmianą trasy, ot ciut zejście z
kursu na chwileczkę.
Co do tych ciężkich drzwi, to podobne są do kabin, może z tą różnicą, że nie
mają tego mechanizmu co samoczynnie je zamyka. Wiecie, to takie u góry co
zawsze jest. Sama kabina? Wchodzisz i po prawej szafa (oczywiście
zabezpieczenoa żeby sie sama nie otwierała, nic zawiłego ani trudnego, po
prostu kawałek deseczki obracający się na śrubce, przekręcasz poziomo,
możesz szafę otworzyć, pionowo szafy nie otworzysz, tak samo szuflady w
łóżku są zabezpieczane), za szafą biurko z półkami nad biurkiem potem goła
ściana z kalendarzem i obrazkiem (oczywiście na sztywno przykręconym do
ściany, bo jak by powiesić go w tradycyjny sposób, to bardzo szybko
wylądował by za oknem... no jeszcze jak by okno się jakoś cześciej otwierało
- bo otwiera się, oczywiście, że tak ale jakoś jak i tak na dworze upał, to
nie ma potrzeby, rok temu w Gdyni było otwarte całymi dniami), i tu ściana
się kończy. W rogu prawej ściany, a bezpośrednio na przeciwległej od drzwi
jest kanapa, potem szafka nocna i w rogu z kolejną ścianą łóżko. Łóżko się
kończy i zaraz potem jest ściana, a za ścianą łazienka. Niewielka, prosta.
Umywalka prysznic i WC. Poprzednik pomalował ją na niebiesko:). Cała kabina
to zwykły prawie kwadrat (licząc z łazienką, bo to tylko kwadrat w większym
kwadracie:P).
Na dzisiaj koniec wycieczki;). Idę zobaczyć jak tam pogoda i spać. Dzisiaj
znowu zmiana czasu. Teraz już tylko -1:00. Czyli już tylko 3 godziny różnicy
czasowej do Polski:).
Buziaki,
A.
Received: from MPD at Globe Wireless;
Fri, 13 Sep 2013 03:04 UTC
Message-id: 402673857
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz