środa, 4 września 2013

DZIEN 8

Właśnie minęliśmy główki portu i po Kanale Panamskim wracamy na otwartą
wodę, co prawda nie na długo, bo za chwilę skręcamy do Kolumbii.

Początek Kanału Panamskiego.

Jeszcze nie buja, więc jest nadzieja;). Brak bujania to zdecydowanie zaleta
Kanału Panamskiego. A tak poza tym to dość nudne to przepływanie przez
śluzy. Kilka ładnych godzin pływania, zatrzymywania, góra, dół, rzeka,
jezioro, góra, dół. Chyba na Discovery to jednak jest ciekawsze, mimo
wszystko;). Może jeszcze gdyby był dzień i poza samą śluzą było widać coś
więcej ale tak to poza tym to tylko na Miraflores był budynek, dość
nowoczesny, gdzie była restauracja na jednym balkonie i oczywiście wszyscy
robili wszystkiemu zdjęcia (nie żebym ja robiła inaczej:P), a na innym
piętrze była... trybuna:P taka jak by wyciąć kawałek stadionu i wsadzić na
balkon żeby można było oglądać pływające statki:P. Na Gatun był taki
balkonik, dużo biedniejszy dla (głównie) wycieczek szkolnych, jakies tam
mapki i zdjęcia stare jak to budowali, sympatyczne to było. Wchodząc do
Kanału było jeszcze jasno ale po dość krótkij chwilii zrobiło się ciemno i
jak jeszcze na dobre z pierwszej śluzy nie wyszliśmy, to już było zupełnie
ciemno. Więc po następnej śluzie na rzece nie było widać nic, więc dżungla
nie ukazała mi się wariacją kolorów i zwierzaczków;). Tylko ciemność i
duuużo światełek oznaczających szlak.

Z ciekawszych rzeczy, to Kucharz ze Stewardem wczoraj bawił się w rybaków i
złowił "taaaaką rybę", więc była dzisiaj do kolacji (jako dodatek, bo tak to
była ryba (filet), ziemniaki i sałatka z buraczków). Zdecydowanie zaletą
wody z każdej strony jest własnie takie coś, świeża nie znająca zamrażarki
ryba. Nawet bujanie nie pozbawiło mnie przyjemności jedzenia;). Na
szczęście;P. Steward mówił mi co to za ryba ale nazwa była na tyle
nietypowa, że nie zarejestrowałam;). I tak przecież tego nigdzie nie
kupię:P.

A teraz płyniemy sobie w czarną gęstą noc, a na niebie gwiazd tyle że cieżko
policzyć;). W sumie po raz pierwszy jak jestem na statku to jest tyle gwiazd
- że w ogóle są gwiazdy:P, dotąd niebo było zaciągnięte chmurami.

Jutro o 1700 (naszego czasu) będziemy w Turbo, w Kolumbii.

Buziaki,
A.


Received: from MPD at Globe Wireless;
Wed, 04 Sep 2013 07:17 UTC
Message-id: 899070009

2 komentarze:

  1. Hejka, prawie WAS widziałam na kamerkach..... prawie...niestety widziałam statek, który płynął za Wami w Gatum, zabrakło mi może 3 minut, ale śledziłam wasz kurs przez całe Gatum.:))
    Pozdrawiamy
    PS. jakbyście nie wiedzieli to my śledzimy Wasze losy, nie zapomnieliśmy już o Was:))) o malo co, a z tatą pokłóciłabym się kto pierwszy zauważył ruch statku z Guayaquili:)))) ja zauważyłam Wasz ruch o 21 naszego czasu, a tata okazało się był szybszy bo o 19 naszego czasu:))).

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja sobie wlasnie dzis o Was przypomnialam ;-) buziaki :-)

    OdpowiedzUsuń