29.11.2013
Najpewniej, bo na statku wiadomo - nigdy nic pewnego ostatnia wachta,
przynajmniej w tym kontrakcie. Za kilka godzin podchodzimy do duńskiego
Kalundborga (który swoją drogą słynie z tego, że jest pierwszym europejskim
miastem zasilanym w 100% ze źródeł odnawialnych:P), gdzie przyjedzie mój
zmiennik i jakieś pół godziny później będę już na łódce w drodze do portu.
Potem do hotelu na miejscu lub w Kopenhadze i jutro wieczorem o
dziewiętnastej samolot do domu.
Podsumowań nie będzie, bo dla mnie to mimo wszystko nic ponad przerwą w
pracy. Tą najlepszą, bo przed Świętami, a każdy wolałby wtedy być w domu. Co
prawda najlepiej wspominam powrót z przed dwóch rejsów gdzie wracałem
bodajże 19-tego grudnia, chwilę przed świętami, wtedy z St. Peterburga,
gdzie ostatnie dni drogi świetnie łapało już Polskie Radio i można się było
idealnie wczuć w klimat. Teraz jeszcze tego klimatu nie ma, bo w końcu to
jeszcze październik, ale i tak dobrze wracać. Po rejsie pewnie czeka mnie
trochę zawodowych zmian, ale myślę, że o tym będę pisał dalej, już za kilka
miesięcy. Nie porzucę bloga, bo całkiem przyjemnie się pisze, może zmienimy
nieco formę i nazwę, bo w końcu ta traci na znaczeniu już za chwilę. Jakieś
propozycje?:)
Jakim cudem łapię Polskie Radio mniej więcej już za Azorami? Łapiemy je
przez radiostację MF/HF na częstotliwości 225 kHz. Odbiera w ten sposób 1
Program PR. Kiedyś, jak w Polsce stał ten gigantyczny, bo ponad 600-metrowy
maszt radiowy to PR odbierało znacznie dalej, ale w związku z tym, że się
wywrócił odbieramy z masztu w Warszawie. Radio Maryja na falach długich nie
nadaje z tego co wiem, więc nie będzie katolickiego głosu na każdym statku:)
Dlaczego Aga nie zjechała ze mną? Z prozaicznego powodu - nie było wiadomo
kiedy będzie szansa zejść. Od razu było powiedziane, że na redzie schodzić
nie powinna, bo samo w sobie nie jest to specjalnie skomplikowane ale bywa,
że pogoda czy wiatr nie pozwala na przyjemne i wygodne zejście, dlatego
musiała zejść "po trapie". Ja to mogę schodzić byle gdzie:)
Dla zainteresowanych to lecę jutro, o 1900 z Kopenhagi do Frankfurtu i
wieczornym samolotem o 2140 do Katowic. 2310 powinienem być na miejscu.
Dzięki, że chce Wam się tutaj zaglądać:)
Pozdrawiam,
M.
Received: from MPD at Globe Wireless;
Fri, 29 Nov 2013 10:02 UTC
Message-id: 411621572
Panie Mariuszu, napisze Pan coś dla osób, którzy są zainteresowani studiami nawigacyjnymi? Proszę pisać dalej, bardzo dużo informacji przydatnych by pomyśleć, czy to nadaję się do tej roboty ;)
OdpowiedzUsuńWitam,
OdpowiedzUsuńJak najbardziej. W poniedziałek rano zaczynam kolejny rejs, na innym statku i mam zamiar kontynuować pisanie. Jeszcze tylko kilka dni i na pewno ten temat też poruszę:)
Pozdrawiam,
M.